"Polacy ratują firmę". Niemcy zachwyceni
Pesa zwróciła uwagę, że Niemcy są największym europejskim rynkiem tramwajowym, dlatego akwizycja ma znaczenie nie tylko operacyjne, ale również strategiczne.
"Intencją Pesa jest nie tylko utrzymanie, ale i rozwój działalności zakładu HeiterBlick w Lipsku. Proces optymalizacji poziomu produkcji ma przynieść efektywne wykorzystanie zasobów do obsługi bieżących kontraktów. Pesa, by wesprzeć realizację obecnych zamówień HeiterBlick, wykorzysta swoje doświadczenie i zasoby produkcyjne. W tym celu m.in. już rozpoczęto produkcję nadwozi dla tramwajów dla Lipskich Zakładów Komunikacyjnych (LVB) w zakładach w Bydgoszczy" – czytamy w komunikacie.
"Za nami zakończone sukcesem negocjacje, których celem było nie tylko utrzymanie dotychczasowych zamówień, ale również przekonanie klientów do skorzystania z opcji na dostawy kolejnych pojazdów i kontynuacje pracy w obecnych projektach. Dotyczy to między innymi umów z operatorami pojazdów szynowych w Lipsku, Dortmundzie oraz Würzburgu" – dodał szef sprzedaży w Pesa Bydgoszcz Łukasz Daszkiewicz, cytowany w materiale.
Niemiecka prasa: Wiatr się odwrócił
Lokalny dziennik "Leipziger Volkszeitung" zwraca uwagę, że że coraz więcej polskich firm dokonuje przejęć w Niemczech.
Jak podkreśla gazeta, Pesa "ratuje nie tylko firmę z długą tradycją i około 250 miejsc pracy w przemyśle, ale także kluczowy element transformacji transportu miejskiego".
Dziennik zwraca uwagę, że niemieckie przedsiębiorstwo Heiterblick buduje dla lipskich firm komunikacyjnych LVB nowe tramwaje w rozmiarze XXL, których pilnie potrzebuje miasto. Lokalne władze były pełne obaw, gdy wiosną 2025 roku Heiterblick ogłosił upadłość. Ratusz zastanawiał się, co będzie z dostawą tramwajów, a pracownicy obawiali się o swoje miejsca pracy.
Dzięki zakupieniu firmy przez bydgoską Pesę, "gospodarczy dreszczowiec dobiegł końca".
"Przejęcie to jest godne uwagi z dwóch powodów: po pierwsze, przełamuje wieloletni schemat. Po upadku muru berlińskiego to niemieckie koncerny wykupywały firmy na wschodzie, by produkować taniej. Tymczasem wiatr się odwrócił" – czytamy na łamach "Leipziger Volkszeitung".